Bilbao - uroki północy - Kraj Basków

Bilbao – uroki północy - Kraj Basków

Do Bilbao przybyliśmy ze względu na  Mistrzostwa Europy w duathlonie. Dwóch naszych Vamosowiczów, Leszek i Kaziu, stanęło na starcie, a my tego dnia zamieniliśmy rowery na kibicowanie. Ale skoro znaleźliśmy się w Kraju Basków, pozostałe dni musiały należeć do roweru.

Północ szybko pokazała nam zupełnie inną Hiszpanię. Zamiast suchego krajobrazu i spalonej słońcem ziemi — intensywna zieleń. Zamiast spokojnego Morza Śródziemnego — Atlantyk, klify, fale i góry schodzące niemal prosto do oceanu. Drogi wiją się pomiędzy niewielkimi baskijskimi miejscowościami, raz prowadzą wysoko nad wodą, a chwilę później sprowadzają nas niemal na samą plażę.

Pewnego dnia postawiliśmy sobie cel: San Sebastián i zachód słońca nad zatoką La Concha. Kilometry miały wtedy drugorzędne znaczenie — chodziło o to, żeby zdążyć przed słońcem. I zdążyliśmy. Atlantyk, charakterystyczna zatoka otoczona górami i ostatnie światło dnia były najlepszą nagrodą za przejechaną trasę.

Kraj Basków odkrywaliśmy jednak nie tylko z siodełka. Tutaj równie ważne jak droga są pintxos — niewielkie przekąski, których najlepiej próbować, przemieszczając się od baru do baru. Ryby, owoce morza, lokalne sery a do tego kieliszek lekko musującego napoju. Podczas wyjazdu ruszyliśmy również do sąsiedniej La Rioja, gdzie odwiedziliśmy winnice jednego z najsłynniejszych regionów winiarskich Hiszpanii.

Bo czasem najlepsza trasa rowerowa to taka, która ma dobry przystanek po drodze.


5.0 1 Recenzje
Dodaj recenzję
Ocena
Wgraj zdjęcia
Anuluj

To nie jest zwykłe pedałowanie, to kolekcjonowanie wspomnień, widoków i pięknych chwil na świeżym powietrzu”. Polecam każdemu, kto szuka aktywnego resetu!

Udostępnij Czy recenzja była pomocna?