Ten poradnik powstał do naszego wyjazdu na Teneryfę
15–21 listopada 2026
5 dni jazdy, 2 × Teide (z południa i z zachodu)
baza na południu wyspy, nad oceanem
3 500 zł
Zostały ostatnie miejsca
Pogoda: trzy klimaty jednego dnia
Na Teneryfie w jeden dzień jedziesz od plaży do strefy wysokogórskiej. Rano 24 °C w Las Galletas, w południe 8 °C i wiatr na 2300 m. Dlatego pakujesz się jak na dwa różne wyjazdy naraz.
Ta wyspa to góra. Z poziomu morza na płaskowyż Las Cañadas jedziesz ok. 35–40 km. Podjazdy nie są strome, ale bardzo długie. Zjazdy są szybkie i zimne. Poniżej zebraliśmy, to co naprawdę się przydaje — z naszych tras i z doświadczeń innych, którzy jeżdżą tu od lat.
W listopadzie wybrzeże ma 20–25 °C, a płaskowyż pod Teide średnio ok. 12 °C w dzień i ok. 6 °C rano. Między nimi często wisi warstwa chmur.
Różnica wybrzeże–szczyt to 10–15 °C, a z wiatrem na zjeździe odczuwalnie więcej - nawet o 20°C mniej.
Na wysokości 1200–1500 m jest morze chmur. Wjeżdżasz w nie mokry i spocony, wyjeżdżasz ponad nimi w pełnym słońcu.
Dzień jest krótki. W połowie listopada słońce zachodzi ok. 18:15. Startujemy tak, żeby zjazd z Teide zamknąć przed 17:00 — potem robi się szybko zimno.
Prognozę sprawdzamy dla Las Cañadas, nie dla hotelu. Wybrzeże prawie zawsze wygląda dobrze.
Dlatego na naszym wyjeździe Teide jest dwa razy, a nie pięć. Między dużymi dniami jeździmy spokojnie wzdłuż wybrzeża: kawa, ocean, nogi odpoczywają. Godziny startu planujemy tak, żeby zjazd z płaskowyżu zamknąć przed zachodem słońca.
📅 15–21 listopada · 3 500 zł · zostały ostatnie miejsca
Ubiór
Warstwy, które mieszczą się w kieszeni. Na podjazd ubierasz się na lato, na zjazd — na polski październik. Wszystko, czego nie masz na sobie, musi zmieścić się w tylnych kieszeniach koszulki albo w małej torebce przy rowerze.
Przykładowe ciuchy kolarskie:
Minimum 2–3 koszulki z krótkim rękawem (możesz zabrać więcej, ale możesz też uprać coś w trakcie wyjazdu i zaoszczędzić miejsce w bagażu - lekkie ciuchy kolarskie schną bardzo szybko)
2–3 pary spodenek na szelkach
rękawki i nogawki — absolutna podstawa
kamizelka wiatroodporna
lekka kurtka wiatro-/przeciwdeszczowa, pakowana do kieszeni
długie rękawiczki na zjazd (cienkie, wiatroszczelne) + krótkie na podjazd jeżeli używasz
czapka pod kask lub opaska na uszy, buff na szyję
skarpetki, w tym jedna para cieplejsza
okulary z jasną lub fotochromową soczewką — w chmurach jest ciemno
Na dni z Teide dodatkowo:
cienka bluza termiczna z długim rękawem albo baselayer z długim rękawem
ochraniacze na buty lub wiatroszczelne nakładki na palce
suchy baselayer na zmianę na szczycie — zakładasz go przed zjazdem
Prosta zasada: przed zjazdem z płaskowyżu zakładasz wszystko, co masz. Zdjąć zawsze zdążysz niżej. Gazeta pod koszulką na klatkę piersiową to stary, ale wciąż skuteczny patent.
Rower: lekkie przełożenia i świeże klocki
Kto pyta, czy brać większą kasetę — powinien ją wziąć :)
Hamulce tarczowe: sprawdź grubość klocków, weź zapasową parę dopasowaną do modelu zacisku. Po kilku dniach zjazdów potrafią zjechać do metalu.
Hamulce obręczowe na obręczach karbonowych: długie zjazdy przegrzewają obręcz. Hamuj krótko i mocno, nie ciągle.
Tubeless: dolej mleczka przed wyjazdem. Weź knoty i jedną zapasową dętkę.
Serwis 1–2 tygodnie przed wylotem: łańcuch (zużycie), linki/przewody, odpowietrzenie hydrauliki, dokręcenie mostka i sztycy. Na miejscu nie testujesz nowego sprzętu.
Licznik z mapą i wgranymi GPX-ami. Podjazdy są długie — przyda się widok profilu i pozostałych metrów.
Rower wypożyczony? Zabierz własne pedały, siodełko (jeśli możesz) i wymiary swojej pozycji: wysokość siodła, cofnięcie, długość mostka.
Zjazdy
Zjazd z Teide to 30–40 km bez pedałowania. Asfalt jest dobry, zakręty szerokie, ale ryzyko robią trzy rzeczy: wychłodzenie, boczny wiatr i mokra jezdnia w chmurach.
Ubierz się przed zjazdem, nie w trakcie. Postój na 2 minuty na szczycie przełęczy oszczędza 30 minut trzęsienia się w trakcie.
Wiatr na płaskowyżu - boczne podmuchy na odsłoniętych odcinkach potrafią przestawić rower. Wysokie obręcze (50 mm+) to kłopot, nie zaleta. Szczególnie dla lekkich riderów.
Chmury = mokro. W strefie 1200–1600 m nawierzchnia bywa wilgotna, a widoczność spada do kilkudziesięciu metrów. Zwolnij i włącz tylną lampkę.
Hamowanie: przed zakrętem, nie w nim. Na tarczach hamuj naprzemiennie przód–tył, żeby nie przegrzać jednej tarczy. Na obręczach rób przerwy.
Ruch: niżej, w miasteczkach i przy kurortach, robi się gęsto. Autobusy i samochody turystów zatrzymują się na punktach widokowych bez ostrzeżenia.
Grupa: każdy zjeżdża swoim tempem, zbieramy się w umówionym punkcie. Nikt nie goni kolegi.
Lampki: przednia i tylna, naładowane — na tunele, chmury i późny powrót.
Zastanawiasz się, czy dasz radę? Dwa podjazdy po 35–40 km brzmią poważnie, ale tempo każdy ma swoje, a na górze zawsze na siebie czekamy. Napisz do nas, pomożemy ocenić formę, dobrać przełożenia i znaleźć dobre loty.
Jedzenie i picie
Na długim podjeździe jesz i pijesz według zegarka, np. co 20-30 minut - nie według głodu. Powyżej Vilaflor nie ma gdzie uzupełnić wody aż do okolic kolejki linowej na Teide
Dwa bidony po 750 ml na każdy dzień z Teide. Pełne na starcie podjazdu.
Węglowodany: 60–90 g na godzinę. Batony, żele, banany, wafle ryżowe.
Elektrolity w co najmniej jednym bidonie. Suche, wietrzne powietrze wyciąga wodę szybciej, niż czujesz.
Zapas awaryjny: jeden żel więcej, niż planujesz. Ostatnie kilometry przed płaskowyżem to klasyczne miejsce na „odcięcie".
Wysokość: powyżej 2000 m tlenu jest mniej. Moc spada o kilka procent, puls rośnie. Ból głowy i lekkie zawroty to sygnał, żeby zwolnić i pić.
Kawa po drodze: przystanki planujemy przed wjazdem w strefę bez zaplecza (Vilaflor na południu, Chío/Chirche na zachodzie).
Regeneracja: drugi Teide zaczyna się wieczorem po pierwszym
Pięć dni jazdy z dwoma wjazdami na Teide wygrywa ten, kto lepiej odpoczywa, a nie ten, kto mocniej jedzie pierwszego dnia. Dlatego w planie między dużymi dniami są spokojniejsze.
Pierwsze 30 minut po jeździe: coś z białkiem i węglowodanami (shake, kakao, kanapka) i dużo płynów z elektrolitami.
Kolacja z porządną porcją węglowodanów. To nie jest wyjazd na redukcję.
Sen 8 godzin. Zatyczki do uszu i opaska na oczy — w apartamentach bywa głośno.
Rozruszanie: 10–15 minut rozciągania albo rolowania. Mały roller lub piłka do masażu mieści się w walizce.
Dzień spokojny jest spokojny. Strefa 1–2, kawa, ocean. Bez ścigania się na segmentach.
Słońce: krem SPF 50 na twarz, kark, uszy, ręce i kolana — także w pochmurny dzień. UV na 2000 m jest dużo silniejsze niż w Polsce. Pomadka z filtrem.
Pupa :) krem do siedzenia (chamois cream) i codziennie świeże spodenki. Pięć dni z rzędu w siodle bez tego potrafi zepsuć końcówkę wyjazdu.
Pranie: proszek w kapsułkach lub płyn w podróżnej butelce. Odzież rowerowa schnie na balkonie w kilka godzin.
Tak wygląda nasz plan na pięć dni:
Rozjazd po przylocie, dwie opcje do wyboru wzdłuż wybrzeża
Teide od południa przez Vilaflor
Dzień regeneracji: strefa 1–2, kawa i ocean
Teide od zachodu przez Chío
Pożegnalna przejażdżka
Trasy, godziny startu i przystanki na wodę mamy rozpisane. Ty tylko jedziesz.
👉 Rezerwuję miejsce: 15–21.11 💬 Mam pytanie (WhatsApp)
Drobiazgi, apteczka i rower w samolocie
Awaria w górach to długie czekanie, więc mały zestaw naprawczy jedzie z tobą codziennie. Reszta zostaje w walizce.
Na rowerze, codziennie:
dętka + łyżki, pompka lub naboje CO2 (CO2 nie wolno przewozić w bagażu podręcznym)
multitool ze skuwaczem, spinka do łańcucha
knoty do tubeless
telefon, karta płatnicza, trochę gotówki w euro
dowód osobisty, karta EKUZ, numer polisy
W walizce
zapasowe klocki hamulcowe, hak przerzutki do twojej ramy
smar do łańcucha
ładowarki, licznik, lampki, elektronika przerzutek
apteczka: opatrunki na otarcia, leki przeciwbólowe, coś na żołądek - coś o czym wiesz, że Ci pomaga
krem SPF 50, krem do siedzenia, pomadka z filtrem
strój na wieczór - czyli wygodny dres, klapki, kąpielówki
Jedziesz z nami na Teide?
Spakować się już wiesz jak. Resztę bierzemy na siebie: trasy, plan dni, tempo dopasowane do grupy.
Teneryfa | 15–21 listopada 2026 | 3 500 zł
Zostały ostatnie miejsca, a do wyjazdu niecały miesiąc. Jeśli myślisz o Teneryfie w tym roku, to jest dobry moment, żeby zarezerwować miejsce i kupić lot.
Nie ma miękkiej gry, lecimy z tematem :)



